Budowa modelu toru
Tor jest najważniejszym elementem makiety kolejowej, tak się bowiem składa że
pociągi jeżdzą po torach ;-)
Pomijając lokalne wąskotorówki lub zapyziałe bocznice, tor na ogół połozony
jest nie na ziemi, ale na podsypce z tłucznia, która leży na odpowiednio
uformowanym podtorzu, wyposażonym w rowy odwadniające itp.
W przypadku toru modelowego wymiary tych elementów drogi kolejowej wynikają
z normy NEM 123 [P1/92].
Przy projektowaniu przebiegu toru należy uwzględnić występowanie krzywej przejściowej
tworzącej łagodne przejście od prostej do łuku (NEM 113). Nie chodzi tu tylko
o wierne odwzorowanie oryginału, brak krzywej przejściowej powoduje szarpnięcie
które może powodować rozłączanie sprzęgów, wykolejanie wózków itp.
Materiał torowy
Należy się dobrze zastanowić nad doborem materiału torowego. W grę wchodzą
jedynie tzw. tory modelowe, tory zabawkowe
z blaszanymi szynami wyglądaja paskudnie, mają złe własności trakcyjne
a przede wszystkim utrudniają komponowanie układu torowego. Jeżeli
mamy takie blaszane tory w szafie, to radze sprzedać lub podarować jakiemuś dziecku
;-)
Mamy już za sobą decyzję o zastosowaniu toru modelowego, ale to nie koniec.
Producentów jest sporo, rozpiętość cen jest duża, różne są też zastosowania.
Decyzja zależy od zasobności portfela i naszych oczekiwań odnośnie modelu kolei.
Na dolnej półce cenowej i jakościowej są tanie szyny firm włoskich (około 8zł za m.b. fleksa),
na górnych półkach są elitarne wyroby takie jak Roco Line.
Podobnie rzecz ma się ze zwrotnicami - można kupić jugosłowiańskie (Mechano)
ręczne zwrotnice za 20zł (z napędem E-M 40zł), albo wyroby firmy Peco za ??? funtów szterlingów.
Droższe tory, typu Roco Line, Tillig Elite, Peco, są bardzo wierne oryginałowi,
toteż wysokość szyny jest mniejsza (code 75). Może to powodować kłopoty
ze starszym taborem z duzymi obręczami. Tory te nie są też kompatybilne
ze standardowymi produktami (code 100), potrzebne są specjalne przejściowki.
W dodatku elitarny materiał torowy jest często tak wierny oryginałowi, że powoduje
to znaczną długość rozjazdów. Polecam więc go tym, którzy mają duże pełne
portfele, dużo miejsca, nowy tabor. Albo ambicję wykonania dioramy rzeczywistej
stacyjki, jak na poniższym przykładzie
Martina Balsersa:
Pozostałym modelarzom polecam wyroby z średniej półki. Kiedyś całkiem rozsądnym
produktem NRD był materiał torowy firmy Pilz. Do dzisiaj można czasem (bo szybko
są rozwchytywane) kupić rozjazdy tej firmy na giełdach modelarskich.
Firma Pilz została wchłonieta przez firmę Tillig, i teraz trochę ulepszony
materiał produkowany jest nadal jako tzw. Standard (code 100). Koszt m.b.
flexa to około 14zł, zwrotnica kosztuje 25zł + napęd 40zł.
Napęd posiada ruchomy zwrotnik,
jest możliwe zamontowanie go pod płytą makiety. Produkowane są również specjalne
podpłytowe napędy silnikowe, o cenie konkurencyjnej z wyrobami Roco Standard.
Nie polecam natomiast wyrobów z dolnej półki - najtańsze flexy mają szyny
o bylejakim profilu główki, powodującym zbieranie sie brudu podczas eksploatacji.
Zwrotnice f-my Mechano nadają się do tego samego co zwrotnice z blaszanymi szynami -
są brzydkie, a napęd jest na stałe przymocowany do nich co dyskwalifikuje ich użycie
na makiecie.
Sam tor to nie wszystko, trzeba go przymocować do makiety,
a także wykonać imitację podsypki. Niektóre firmy produkują
gotowe podsypki, np. są takie w ofercie Roco-Line. Produkty
te adresowane są do ludzi którzy mają mało czasu i dużo pieniędzy.
Jak każdy produkt farbyczny są nienaturalnie sztampowe, i lepsze
rezultaty otrzymuje się wykonując podsypkę samemu.
Rzeczywisty tor zanurzony jest w podsypce na głębokość
podkładów, tak jak pokazano na poniższym rysunku:
A oto wymiary modelu torowiska dla najpopularniejszych skal:
Wielkość |
Szerokość toru G [mm] |
a |
b |
c |
d |
e |
f |
h |
N |
9 |
16 |
22 |
38 |
5 |
3 |
3 |
6 |
TT |
12 |
22 |
28 |
50 |
7 |
4 |
5 |
8 |
H0 |
16.5 |
30 |
38 |
70 |
9 |
5 |
6 |
10 |
Wielkość a dotyczy podkładów drewnianych
Prosty sposób wykonania toru wtopionego w profil podsypki:
przymocowywujemy tor do paska imitującego podsypkę,
o grubości około 4 mm, a miejsca między podkładami i boki wypełniamy
ziarnami podsypki które potem utrwalamy klejem.
Korkowy pasek podsypki można wykonać tnąc na paski płytę korkową
o grubości 4 mm. Płyty korkowe są do kupienia w sklepach z wyposażeniem
wnętrz lub budowlanych, najtańsze sa nielakierowane i takie właśnie potrzebujemy.
Paski przyklejamy do płyty lub jezdni makiety klejem wikol
Teraz można kłaść tor, przybijajac go krótkimi cienkimi gwoździkami
które wciskamy palcem w korkową podsypkę poprzez otwory w podkładach.
Gwoździków nie uderzamy bezpośrednio młotkiem, ponieważ uszkodzeniu
mogłyby ulec szyny, łatwo też zgiąć gwoździk albo przesunąć tor.
Młotkiem uderzamy w podbijak (np. śruba z szerokim łbem, płasko
zakończona) który umieszczamy na łebku gwoździka. Podbijak powienien
być lżejszy od młotka!
Nie dobijamy gwoździ do końca, bo być może potrzebne będą jakieś
poprawki układu torowego. Nalezy też uważać żeby nie zgnieść podkładu
zbyt silno wbitym gwoździem.
Jazdy próbne należy wykonać różnymi kapryśnymi egzemplarzami taboru -
krótką lokomotywką manewrową, długą lokomotywą parową z wieloma osiami wiązanymi,
długimi 2-osiowymi wagonami, składem wagonów z kurz-kuplungiem, itp.
Należy pamiętać o krzywych przejściowych, oraz o stosowaniu przechyłek w przypadku
ostrych łuków (przyspieszenie odśrodkowe rzędu 2m/s nie spowoduje wypadnięcia modelu z szyn
ale może być przyczyną pogorszenia się kontaktu koło-szyna oraz zwiększenia się oporów ruchu).
Tekturki lub kawałki zapałek ułożone wzdłuż pod zewnętrzną szyną powinny tu pomóc (zależnie od skali, NEM114).
Gdy układ torowy jest już gotowy, można zacząć dekorować tory, aby uzyskać efekt zbliżony
do poniższego zdjęcia ze strony KEG.
Modelarze stosują różne materiały imitujące kamienie podsypki, jak np.
mielony korek, herbatę granulowaną, piasek a nawet grysik. Te dwa ostanie
dyskwalifikuje okrągły kształt ziaren - przecież podsypka nie jest robiona
z otoczaków - nieprzypadkowo jej kamienie mają ostre kształty i są podobnych
rozmiarów! W dodatku piasek ciężko się barwi.
Herbata również nie przypomina kamieni, ale ma przynajmniej
w miarę właściwy kolor. Odradzam jednak stosowanie tego materiału
ze względu na skłonność do pleśnienia.
Mielony korek można kupić tanio w niektórych punktach usługowych
lub fabryce korka, ale jest on niesortowany ze względu na ziarna.
Odsiewanie korka jest b. trudne ze względu na elektryzowanie się
drobin. Trudne jest także barwienie tego zbyt jasnego materiału,
są również kłopoty z przyklejaniem go to torowiska. Po prostu b. lekkie
drobiny korka unoszą się na powierzchni rozwodnionego kleju niczym...
korek ;-)
Co więc nam pozostało?
T. Dąbrowski SK3/98] twierdzi, że
kamienny tłuczeń najlepiej naśladuje... tłuczony kamień!
Oczywiście nie ma sensu bawić się w kamieniarza i rozbijać twardy bazalt,
wystarczą kawałki szlaki albo żużla, które należy rozgnieść w moździerzu
lub zmielić w starym młynku,
a następnie przesiać przez sitka w celu odseparowania właściwej frakcji
(1...2 mm dla H0).
Są dwie szkoły odnośnie przyklejania imitacji tłucznia do torowiska.
Prostsza metoda, powszechnie stosowana, polega na ułożeniu tłucznia
między podkładami, zwilżenie go wodą z tryskawki, a następnie zakroplenie
rozrzedzonym wikolem zmieszanym z brązowymi farbkami plakatowymi.
Koneserzy mogą wymieszać przesiany materiał z rozcieńczonym
z zabarwionym klejem wodnym (np. gumą arabską) i pozostawić do wyschnięcia,
po czym pokruszyć na sitku 2 mm odsiewając drobiny. Te drobiny powleczone
warstwą suchego kleju można finezyjnie modelować na torze, mając pełną
kontrolę nad efektem końcowym (w prostszej metodzie zakraplanie klejem
może poruszyć drobiny podsypki). Po wymodelowaniu utrwalamy wszystko
zwilżając tor wodną tryskawką do kwiatów.
Gdy ziarna podsypki są związane klejem, można przystąpić do malowania.
Całość malujemy ciemnobrązową farbą przy użyciu aerografu.
Następnie natryskujemy nieco jasniejsze, rdzawe smugi wzdłuż szyn.
Najlepiej popróbować na kawałku toru, rezultat po wyschnięciu porównując
z oryginałem na zdjęciu, i ewentualnie zmienić odcień barwy.
Po pomalowaniu trzeba zetrzeć warstwę farby z głowki szyny -aby przewodziła
prąd do kół oraz wyglądała jak prawdziwa srebrzysta szyna.
źcierać można świeża farbę przy użyciu nasączonego rozpuszczalnikiem
filcu (filc okręcamy wokól drewienka, po zabrudzeniu przekręcamy o pół centymetra).
Wyschniętą farbę można zetrzeć poprzez polerowanie.
W przypadku mniej używanych torów zaraz po malowaniu posypujemy odstępy między podkładami
niewielką ilością trawy, np. zielonymi wiórkami. Trzeba wtedy dobrać wolno schnącą
farbę, aby trawa się zdążyła przykleić (nie przyklejać do podkładów!)
Pamiętajmy, że tor w miejscu postoju taboru, zwłaszcza lokomotyw, jest
ciemniejszy od wyciekających smarów. Pod semaforami pośrodku toru często
leży gruba galaretowata masa smaru zmieszanego z pyłem
(ja stosuje wikol zmieszany z farbkami wodnymi, próba zmieszania
gumy arabskiej z atramentem nie powiodła się z powodu garbujących
własności atramentu)
Powyższe czynności wykonywania górnej warstwy podsypki nie dotyczą szczególnych
przypadków: torów w lokomotywowni i zarośniętych bocznic.
Tory w lokomotywowni, a zwłaszcza w parowozowni, są pokryte bardzo grubą warstwą
smaru, często też tor wpuszczony jest w płytę betonową lub bruk.
Tak więc nie widać podkładów, tylko nierówną warstwę oleistej miekkiej substancji,
z licznymi małymi kałużami wody na jej powierzchni. Najlepiej zrobić to za pomocą
plasteliny, którą oczywiście trzeba pomalować farbą półmatową, a w zagłebieniach
farbą błyszczącą. Pamiętajmy żeby nie przesadzać z zalepianiem szyn - obręcze
modelowe są bardzo przeskalowane, zwłaszcza w starszych modelach. Wewnętrzna powierzchnia
szyny musi mieć co najmiej milimetr luzu. Można ją pomalować na czarno.
Mało używane bocznice są tak zarośnięte, że też nie widac podkładów. Tor można pokryć
roślinnością (po uprzednim pomalowaniu szyn),
ale też uważając żeby zostawić luz po wewnętrznej stronie szyn.
Chyba że bocznica ma być nigdy nie używana, wtedy możemy poszaleć z roślinnością,
nie musimy też przecierać główek szyn - niech będą zardzewiałe jak w rzeczywistości.
Pamiętajmy zawsze aby konfrontować nasze dokonania z rzeczywistością.
McZapkie